Zakopanie toporu wojennego z bratem
Po pracy musiałem sobie odrobinę odpocząć. Byłem całkowicie zadowolony z popołudniowego spotkania z Eweliną. Zacząłem odsłuchiwać Genesis czytając gazetę. Artykuły zamieszczone w dzisiejszym wydaniu „ Wyborczej” nie były jakoś szczególnie interesujące. Pojawiłem się tego wieczora online. Od razu zauważyłem wiadomość przysłaną przez Krzycha. Raczył odpisać na moją propozycję pokoju. Zaczął bronić swojej racji, co mnie zaniepokoiło. Mogłoby się wydawać, że nie dojdzie jednak do pogodzenia, ani nawet załagodzenia antagonizmu. Czytając dalej jednak odetchnąłem, ponieważ przyjął moją inicjatywę w sposób pozytywny. W związku z tym, że zna mnie bardzo, ale to bardzo dobrze ( w końcu razem się wychowywaliśmy i mieszkaliśmy pod jednym dachem przez bez mała kilkanaście lat ) domyślał się, że do czegoś musiało dojść. Sądził, że wydarzyło się coś co wpłynęło na mój ruch. Trafił niezwykle celnie. Czytaj dalej