Rozmyślając nad kruchością ludzkiej egzystencji

Powróciłem do domciu cały i zdrowy. Będąc świadkiem podobnych akcji człowiek zadaje sobie pytanie dotyczące tego co by się z nim stało gdyby nie szczęśliwa obecność dwóch funkcjonariuszy najwyraźniej na służbie w tamtejszym barze. Czy pojawiłbym się w swoim bezpiecznym domu o tak wczesnej porze ? Czy pojawiłbym się w stanie nietkniętym ? Czy przeżyłbym napad na bar ? Zadając sobie powyższe pytania człowiek zaczyna zastanawiać się nad kruchością ludzkiego życia. Jak niewiele brakuje, by w ciągu dosłownie krótkiej chwili zejść z tego świata, stracić to co nadaje ludzkiemu życiu sens, bądź zostać kaleką do końca życia. Moment nieuwagi, felerny przypadek, pojawienie się w złym miejscu w złym czasie. Po całym zdarzeniu musiałem sobie golnąć te piwko. Rozsiadłem się w fotelu i zacząłem rozmyślać nad rzeczami, którymi warto byłoby się zająć.  Nie jest dobrze zostawiać je na ostatni moment. W pracy spisuję się na medal, więc pominę akurat działanie w pracy jako coś co u mnie kuleje, bądź z czym nie daję sobie rady. Obiecałem rodzicom, że ich jeszcze odwiedzę.  Obchodzą niedługo swoje brązowe gody, więc dobrze byłoby się pojawić z tej okazji…i tak rzadko się widujemy, bo wiecznie nie ma czasu. Spróbuje pogodzić się też ze swoim bratem, z którym pokłóciłem się o coś niezwykle błahego…..jakby na to spojrzeć z zupełnie innej perspektywy.

Herbatka-owocowa-Melisa-Gruszka-3959-big

Nie chcę mieć na pieńku z własną rodziną. W rodzinie trzeba trzymać się razem. Jak to mówią..co w rodzinie to nie zginie, choć w barze raczej to by się nie sprawdziło. Zamknąłem oczy. W głowie miałem obraz ludzi w kurtkach marki flayers z gnatem w dłoni, moment, gdy drzwi szklane prowadzące do zadymionego wnętrza baru otworzyły się z hukiem i które dzięki swym bajecznym właściwością pozostały w jednym kawałku ( tak, tak…..materiałem, z którego produkowane są wytrzymałe i odporne szyby jest szkło klejone ). Przypomniałem sobie zdziwienie i przerażenie wymalowane na twarzach ludzi za stolikami….dwóch nastolatków, jednej dziewczynki w wieku lat 15 i jakiś starych drobnych pijaczków. Wielu nas tam nie było. Prawdopodobieństwo skierowania na siebie ich uwagi wydawało się być wysokie. Musiałem się uspokoić. Naparzyłem sobie melisy, którą spożyłem. Niczego praktycznie nie zrobiłem tego wieczora. Ogólnie dość wcześnie poszedłem spać.

Komentowanie wyłączone.