W legendach istnieje ziarnko prawdy

Sobota przeminęła mi ciekawiej. Wpierw udałem się do supermarketu na zakupy. Po drodze spotkałem przypadkowo swoich znajomych, z którymi  nieomieszkałem  zamienić parę słów. Nie śpieszyłem się zanadto. Miałem przecież czas. Stałem tak na chodniku wymieniając z nimi zdania dobre pół godziny. Następnie udałem się do wcześniej obranego przez siebie celu. Przeszedłem przez automatycznie otwierające się drzwi szklane, wziąłem koszyk i zacząłem przechadzać się po sklepie szukając konkretnych produktów. Przy okazji trafiłem na koszyk z płytami. Były po przecenie, także mogłem się na coś skusić. Chwilkę postałem nad nim przebierając po płytach. Miałem nadzieje na trafienie na coś etnicznego. Niestety jedynym folkowo podobnym zespołem, na którego trafiłem były Zielone Żabki. Nazwa zespołu jakoś mnie nie przekonywała. Nie zawierała w sobie żadnych skojarzeń z pradawnymi, słowiańskimi czasami. Niestety. Dokonań tego zespołu nie znam, także tymczasowo wstrzymam się z kupnem płyty. Nie mam zamiaru kupować kota w worku. Po przyjściu z supermarketu zająłem się porządkami w swoim domu, ponieważ stan entropii działał negatywnie na stan mojego samopoczucia. Po dwóch godzinach wziąłem w dłonie książkę traktującą o badaniach archeologicznych dokonywanych w latach 60.

bedzin1

Pisana jest specyficznym językiem, który dla jednych może być ciekawy i podkreślający popularnonaukowy charakter książki, a dla drugich irytujący. Tematem przewodnim były wczesnośredniowieczne dzieje państwa Wiślan. Autor książki opisuje rozwój wielkich grodów….Krakowa chociażby. Próbuje również dojść do tego, kiedy tak naprawdę doprowadzono do chrystianizacji większych grodów. Im głębiej w dochodzenia i badania przeszłości tym bardziej robi się ciekawiej. Czemu ? Mało kto wie, że w V wieku n.e Słowianie mogli być zniewoleni i nękani przez dzikich i morderczych Hunów. Mało kto wie, że legenda o Wandzie może zawierać w sobie jakiś pierwiastek prawdy. Księciem niemieckim mógł być Got w służbie armii Hunów. Świadectwem na to mogą chociaż być znaleziska sugerujące o obecności Hunów na naszych ziemiach. Ogólnie polecam wszystkim tym, którzy lubią dowiadywać się coraz ciekawszych rzeczy związanych z dziejami Polaków.  Po obiedzie uciąłem sobie popołudniową drzemkę, zaś dalszą część dnia spędziłem pisząc z Eweliną.

Komentowanie wyłączone.