Wpisy z tagiem: ‘ drzwi szklane ’
Po pracy musiałem sobie odrobinę odpocząć. Byłem całkowicie zadowolony z popołudniowego spotkania z Eweliną. Zacząłem odsłuchiwać Genesis czytając gazetę. Artykuły zamieszczone w dzisiejszym wydaniu „ Wyborczej” nie były jakoś szczególnie interesujące. Pojawiłem się tego wieczora online. Od razu zauważyłem wiadomość przysłaną przez Krzycha. Raczył odpisać na moją propozycję pokoju. Zaczął bronić swojej racji, co mnie [ CZYTAJ DALEJ ]
Zgodnie ze swoimi postanowieniami zadzwoniłem następnego dnia do rodziców. Spytałem się co u nich słychać zapowiadając swoje przybycie. Wydawali się być uradowani z faktu, że się do nich odezwałem. Nikomu z nich nie przytoczę tego czego byłem świadkiem. Bardzo ważne było również ułożenie swoich relacji z bratem z ledwo dopuszczających na dobre. Napisałem do niego [ CZYTAJ DALEJ ]
Powróciłem do domciu cały i zdrowy. Będąc świadkiem podobnych akcji człowiek zadaje sobie pytanie dotyczące tego co by się z nim stało gdyby nie szczęśliwa obecność dwóch funkcjonariuszy najwyraźniej na służbie w tamtejszym barze. Czy pojawiłbym się w swoim bezpiecznym domu o tak wczesnej porze ? Czy pojawiłbym się w stanie nietkniętym ? Czy przeżyłbym [ CZYTAJ DALEJ ]
Ze spotkania z Eweliną byłem zadowolony. Początek tygodnia przywitał telefonem od dyrektora firmy, której złożyliśmy propozycję współpracy. Całe szczęście nie gubiłem się w papierkach- zdążyłem nabrać jakiegoś konkretnego rytmu. W trakcie przerwy odebrałem telefon od Mateusza, który zdobył właśnie pracę i pytał się, czy wyskoczę po pracy na piwko. Nie miałem żadnych obiekcji co do [ CZYTAJ DALEJ ]
Niedziela jak już wcześniej pisałem miała być terminem mojego spotkania z Eweliną. Starałem się zrobić na niej pozytywne wrażenie. Nie chciałem być na owym spotkaniu za bardzo spięty. W celu nabycia pozytywnego nastroju puściłem na wieży coś pobudzającego. Humor rzeczywiście dzięki temu nabyłem lepszy. Spotkałem się z Eweliną około południa na rynku. Z inicjatywy Eweliny [ CZYTAJ DALEJ ]
Sobota przeminęła mi ciekawiej. Wpierw udałem się do supermarketu na zakupy. Po drodze spotkałem przypadkowo swoich znajomych, z którymi nieomieszkałem zamienić parę słów. Nie śpieszyłem się zanadto. Miałem przecież czas. Stałem tak na chodniku wymieniając z nimi zdania dobre pół godziny. Następnie udałem się do wcześniej obranego przez siebie celu. Przeszedłem przez automatycznie otwierające się [ CZYTAJ DALEJ ]
Pod koniec tygodnia odetchnąłem z ulgą. Sobota i niedziela zarezerwowane są głównie na wypoczynek jeżeli chodzi o moją osobę. W piątek nie czułem jednak tak potwornego lenia jak w pierwszych dniach po sylwestrze. Praca szła mi także bardziej gładko. Po pracy nigdzie indziej już się nie wałęsając powróciłem do swego mieszkania. Mogłem posiedzieć tego dnia [ CZYTAJ DALEJ ]
W natłoku pracy i braku czasu znalazłem jednak tyle w sobie sił, by zdzwonić się z świeżo poznaną znajomą. Nie było żadnych problemów z umówieniem się na w niedzielę. Byłem iście zadowolony. Dawno nie sprawdzałem forum….w ogóle to dawno nie byłem online. Pojawiłem się na tak banalnych serwisach jak nasza klasa. Właśnie tam czekała mnie [ CZYTAJ DALEJ ]
Całe szczęście przyszłość nie malowała się tak szaro jak to sobie wyobrażałem. Moim przyszłym obowiązkiem było pojawić się w konkurencyjnej firmie i złożyć obiecującą ofertę współpracę pomiędzy naszymi firmami. Udałem się więc we wskazane miejsce. Wcześniej umówiłem się telefonicznie na rozmowę z dyrektorem tejże firmy. Będąc na miejscu musiałem poczekać w poczekalni, bowiem potencjalny wspólnik [ CZYTAJ DALEJ ]
Po nowym roku miałem byłem bardziej zabiegany niż zwykle. Czekał mnie nawał roboty papierkowej w pracy i w domu. Nie miałem zamiaru niczego odkładać na zaś. Papierki, księgowość i oddzwanianie do różnych firm po dłuższym czasie zaczęło po prostu męczyć. Nie trawię rutyny. Jak to mówi stare, dobre przysłowie – co się odwlecze, to nie [ CZYTAJ DALEJ ]